„Odblokuj, pokochaj i rozwijaj swój głos”
Kiedy byłam małą dziewczynką bardzo chciałam śpiewać, wydawało mi się to takie łatwe.
Śpiewałam sobie, kiedy miałam ochotę, sprawiało mi to radość i dawało uczucie radości.
Taka beztroska trwała jakiś czas do momentu, kiedy usłyszałam, że słoń mi nadepnął
na ucho, że lepiej żebym nie śpiewała.
W szkole od tamtej pory bardzo krępowałam się występować przed grupą.
Wcale nie chodziło tylko o występy, ale też o recytowanie wierszy,
odpowiadanie przed klasą i wszelką aktywność, która wiązała się
z publiczną prezentacją.
Bardzo nie lubiłam się zgłaszać jako ochotnik, choć często znałam odpowiedzi.
To był ogromny lęk i strach. Czekałam spocona, kiedy ktoś mnie wyrwie do odpowiedzi.
Czułam wtedy ucisk w gardle, przerażenie, miałam wrażenie, że nic nie pamiętam.
Oczywiście dzień wcześniej dużo się uczyłam.
Głos to nie tylko dźwięk
Moi rodzice tego nie rozumieli, gdy dostawałam słabszą ocenę.
Zawsze mówili: przecież tyle się uczyłaś, dlaczego taką niską ocenę dostałaś?
Nie umiałam im tego wytłumaczyć. Nie wiedziałam, że mogę im opowiedzieć,
co się ze mną dzieje. Wtedy byłam z tym sama.
Skąd wzięła się blokada?
Kiedy próbuję wrócić do momentu, kiedy stało się coś trudnego,
co mogło tak mocno wpłynąć na moją psychikę, pokazuje mi się przed oczami
4 klasa szkoły podstawowej.
Razem z koleżanką zrobiłyśmy coś niewłaściwego. Pani wzięła nas wtedy
na środek sali i bardzo mocno nas skrytykowała, do dziś to pamiętam.
To było niemal dla mnie jak lincz. Nie miałam nawet szans powiedzieć,
że to ta koleżanka mnie na to namówiła.
Nie mogłam się bronić, ponieważ zalała mnie fala wstydu, upokorzenia,
smutku i złości na tę niesprawiedliwość. Było mi tak bardzo przykro
i wstyd, że nie byłam w stanie się nawet ruszyć, nie mówiąc już,
żeby się odezwać.
Od tamtej pory już zawsze miałam trudności w szkole.
Pamiętam do dziś, jak trudno mi było czytać na głos.
Bałam się każdej lekcji języka polskiego i angielskiego.
Na tych zajęciach takie czytanie było obowiązkowe.
Myślę, że jesteś sobie w stanie wyobrazić, co czułam i jak wielki stres
towarzyszył mi za każdym razem, gdy szłam do szkoły, a tym bardziej do tablicy.
To doświadczenie szło za mną przez większość mojego życia.
Moment, w którym zaczęłam pracować z głosem
Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy trafiłam na zajęcia z
emisji głosu już jako dorosła kobieta.
Poczułam w pewnym momencie życia, że mogę coś z tym zrobić,
że już jestem duża i silna i sobie z tym poradzę.
Motywowało mnie też do tego życie zawodowe. Moim pierwszym zajęciem,
do jakiego zostałam zobligowana, były wywiady i pisanie artykułów.
Wręcz idealne zajęcie dla introwertyka, osoby zablokowanej i zamkniętej
oraz wysoko wrażliwej.
To wymagało ode mnie wyjścia z siebie i pokonania swoich lęków.
Zrobiłam to sama na tyle, na ile mogłam. Jednak one nie zniknęły,
tylko zostały troszkę poskromione.
Poradziłam sobie z przeszłością i tym, co trudne dopiero wtedy,
gdy zaczęłam otwierać się na swój głos.
Od śpiewania do uwalniania głosu
Pierwsze zajęcia ze śpiewu i emisji głosu były bardzo nieśmiałe.
Mój głos był tak ściśnięty i zablokowany, że nie można było
tego nazwać śpiewaniem.
Dla mnie najważniejsze były te pierwsze kroki, potem następne i następne.
Z każdym spotkaniem było inaczej, bardziej pewnie i spokojniej w środku.
Okazało się jednak, że praca z głosem to nie tylko rozśpiewanie,
ćwiczenia emisyjne i samo śpiewanie.
Mój głos był cichy, zamknięty, nadal zablokowany.
Wymagał odblokowania emocjonalnego.
Szukałam dalej
Trafiałam na różne kursy, spotkania, indywidualne zajęcia,
terapie i książki. Przeszłam wielu nauczycieli, ale ciągle
czegoś brakowało.
Połączenie głosu, ciała i emocji
Zrozumiałam to, gdy trafiłam na psychobiologię i neurografikę
oraz zagłębiłam się w wiedzę o tym, jak działa nasz mózg,
jaki wpływ mają na nas emocje, przeżycia, sytuacje z dzieciństwa,
ale również to, co sami o sobie myślimy.
To był ten element, którego mi brakowało w całej tej układance.
Puzzle się w końcu ułożyły.
Zajęło mi to 15 lat poszukiwań, zgłębiania wiedzy i ciągłej praktyki.
Po tych wszystkich latach nieustających szkoleń i ciągłego rozwoju osobistego
dziś potrafię łączyć pracę z umysłem, ciałem, wewnętrzną energią
oraz głosem zewnętrznym i wewnętrznym.
Wiem, jak poskładać te elementy w całość i dopasować sposób pracy
do konkretnej osoby.
Sukces jest oczywiście sprawą indywidualną każdej osoby.
Do mnie najczęściej trafiają osoby – niezależnie od wieku –
poszukujące odpowiedzi i zrozumienia.
Mam łatwość dostosowywania się do danej osoby i razem szukamy rozwiązań.
Co może pojawić się podczas zajęć?
Do zajęć włączam relaksację na początku spotkania oraz,
w zależności od wybranego pakietu, elementy neurografiki.
To twórcza i intuicyjna forma pracy pozwalająca przyjrzeć się
emocjom, napięciom i temu, co może wpływać na swobodę głosu.
Chcesz zacząć pracę nad swoim głosem?
Zajęcia odbywają się w Studio SINGERTON przy
ul. Struga 25 w Szczecinie.
Skontaktuj się z nami lub wyślij zgłoszenie przez formularz.